Me and R5
środa, 25 marca 2015
czwartek, 19 marca 2015
piątek, 13 marca 2015
czwartek, 5 marca 2015
niedziela, 1 marca 2015
środa, 25 lutego 2015
sobota, 21 lutego 2015
piątek, 13 lutego 2015
poniedziałek, 9 lutego 2015
czwartek, 5 lutego 2015
poniedziałek, 2 lutego 2015
sobota, 24 stycznia 2015
wtorek, 20 stycznia 2015
wtorek, 13 stycznia 2015
piątek, 9 stycznia 2015
środa, 7 stycznia 2015
środa, 6 sierpnia 2014
Dzięki za nominację do LBA!!
Nominowały mnie: Kami, Natalia Karaszkiewicz i Rebeccka Black <3
Odpowiedzi do pytań Kami:
1.Gwiazda z którą masz najwięcej wspólnego?
~Ross Lynch
2.Ulubiona piosenka?
~Wszystkie R5.
3.Opisz siebie
~Lekko szurnięta nastolatka :D
4.Masz jakieś zwierzątko. Jeśli tak, to jakie?
~Nie.
5.Masz rodzeństwo?
~Nie.
6.Jakie masz plany na przyszłość?
~Zostać tancerką, może pisarką.
7.Twoje marzenie?
~Wyjechać do Stanów i tam jeszcze raz spotkać R5 oraz spędzić z nimi duuuużo czasu ^^
8.Ulubiony zespół?
~R5
9.Twoje hobby?
~Taniec, pisanie, czytanie książek, słuchanie muzyki, R5 :)
10.Jak zaczęła się twoja przygoda z pisaniem?
~Zaczęłam pisać już jako mała dziewczynka, bo nagle naszła mnie myśl, że to byłby fajny pomysł.
11.Co masz w tej chwili na sobie?
~Szczerze to piżamę...
Pytania od Natalii:
1. Jak się zaczęła twoja przygoda z pisaniem bloga?
~Zaczęłam pisać już jako mała dziewczynka, bo nagle naszła mnie myśl, że to byłby fajny pomysł.
2. Jaki jest twój ulubiony blog?
~Mam ich za dużo, by wymienić jeden.
3. Jaki jest twój ulubiony zespół?
~R5.
4. Masz rodzeństwo?
~Nie.
5. Od jak dawna prowadzisz bloga?
~Tego od 7 miesięcy.
6. Ulubiona piosenka?
~Wszystkie R5.
7. Ulubiony serial?
~Austin&Ally, Rodzinka.pl
8. Jakie jest twoje marzenia?
~Wyjechać do Stanów i tam jeszcze raz spotkać R5 oraz spędzić z nimi duuuużo czasu ^^
9. Kim być chciał/a zostać w przyszłości?
~Tancerką, pisarką.
10. Cieszysz się, że cię nominowałam?
~No i to jak <3
11. Ulubiony aktor?
~Jim Carrey i Ross Lynch.
Pytania od Rebeki:
Nominowały mnie: Kami, Natalia Karaszkiewicz i Rebeccka Black <3
Odpowiedzi do pytań Kami:
1.Gwiazda z którą masz najwięcej wspólnego?
~Ross Lynch
2.Ulubiona piosenka?
~Wszystkie R5.
3.Opisz siebie
~Lekko szurnięta nastolatka :D
4.Masz jakieś zwierzątko. Jeśli tak, to jakie?
~Nie.
5.Masz rodzeństwo?
~Nie.
6.Jakie masz plany na przyszłość?
~Zostać tancerką, może pisarką.
7.Twoje marzenie?
~Wyjechać do Stanów i tam jeszcze raz spotkać R5 oraz spędzić z nimi duuuużo czasu ^^
8.Ulubiony zespół?
~R5
9.Twoje hobby?
~Taniec, pisanie, czytanie książek, słuchanie muzyki, R5 :)
10.Jak zaczęła się twoja przygoda z pisaniem?
~Zaczęłam pisać już jako mała dziewczynka, bo nagle naszła mnie myśl, że to byłby fajny pomysł.
11.Co masz w tej chwili na sobie?
~Szczerze to piżamę...
Pytania od Natalii:
1. Jak się zaczęła twoja przygoda z pisaniem bloga?
~Zaczęłam pisać już jako mała dziewczynka, bo nagle naszła mnie myśl, że to byłby fajny pomysł.
2. Jaki jest twój ulubiony blog?
~Mam ich za dużo, by wymienić jeden.
3. Jaki jest twój ulubiony zespół?
~R5.
4. Masz rodzeństwo?
~Nie.
5. Od jak dawna prowadzisz bloga?
~Tego od 7 miesięcy.
6. Ulubiona piosenka?
~Wszystkie R5.
7. Ulubiony serial?
~Austin&Ally, Rodzinka.pl
8. Jakie jest twoje marzenia?
~Wyjechać do Stanów i tam jeszcze raz spotkać R5 oraz spędzić z nimi duuuużo czasu ^^
9. Kim być chciał/a zostać w przyszłości?
~Tancerką, pisarką.
10. Cieszysz się, że cię nominowałam?
~No i to jak <3
11. Ulubiony aktor?
~Jim Carrey i Ross Lynch.
Pytania od Rebeki:
1. Z czego czerpiesz inspiracje?
~Z R5.
2. Czy czytasz bloga, który Cię nominował?
~Tak.
3. Ulubiony boysband?
~Nie mam.
4. Ulubiona piosenka?
~Wszystkie R5.
5. Jaki kraj najbardziej chciałabyś zwiedzić?
~USA.
6. Trzy słowa, które kojarzą Ci się z R5?
~Miłość
~Szaleństwo
~Uśmiech na twarzy.
7. Za co najbardziej cenisz R5?
~Że nie próbują zrobić z siebie super słodziutkich gwiazdeczek i są sobą. Oraz za to, że zawsze potrafią poprawić mi humor.
8. Twój autorytet to...
~Chyba R5.
9. Jaki jest Twój styl?
~Nie mam jednolitego stylu, lubię go zmieniać.
10. Jaki jest Twój typ chłopaka?
~Po prostu: Ross Lynch
11. Jeśli mogłabyś teraz kogoś przytulić, kto by to był?
~Całe R5.
Moje nominacje:
1.https://plus.google.com/114477014520029927851/posts
2.https://plus.google.com/107754804822667133621/posts
3.https://plus.google.com/100261102348636007746/posts
4.https://plus.google.com/100261102348636007746/posts/3kfyYMwifG2
5.http://www.panimilia.blogspot.com/
MOJE PYTANIA:
1. Co lubisz robić w wolnym czasie?
2. 2 słowa, które kojarzą ci się z muzyką.
3. Co skłoniło cię do założenia bloga?
4. Jaki jest twój ulubiony napój?
5. O czym teraz myślisz?
6. Wolisz życie w internecie, czy w realu?
7. Jaki jest twój ulubiony youtuber/ka?
8. Masz zwierzę?
9. Co myślisz o moim blogu?
10. Jaki imię ci się najbardziej podoba(może być zagraniczne)?
11. Lubisz jeść? XD
poniedziałek, 4 sierpnia 2014
1 czerwca 2014
Dzień Dziecka! Yeah! Taa, moi rodzice już dawno przestali hucznie obchodzić to święto. Ale zawsze o nas pamiętają i dają nam jakie drobiazgi i całą torbę słodyczy. I zwykle po tym tyję jakieś pół kilo. Dzisiaj także nie zapomnieli o jakże wspaniałych dzieciach. Kiedy otworzyłam oczy, zobaczyłam koło mojego łóżka pięknie zapakowany prezent, w którym znalazłam nową, prześliczną torebkę i oczywiście słodkości! No to witamy nowa wago :). Potem stwierdziłam, że ubiorę dzisiaj coś ładnego. Wybrałam jedną z moich najnowszych sukienek, a włosy pofalowałam. Do tego postanowiłam, że trochę się pomaluję. Wyszłam z pokoju i zauważyłam, że drzwi od pokoju Austina są uchylone, a on siedzi na łóżku z głową w rekach. Chyba się załamał...Kto to wie. Z nim to nigdy nic nie wiadomo. Co zrobisz...
- Hej córeczko! - odezwał się pierwszy tata - wszystkiego najlepszego z okazji dnia dziecka.
- Ha ha, dzięki tato.
- Cześć słońce, najlepsze życzenia także od mamy.
Dziwne, jest dzisiaj w jakimś dobrym humorze.
- Dziękuję, co dzisiaj na śniadanie?
- Twoje ulubione naleśniki z bananami i nutellą.
- Mmm, pycha. Macie jakieś plany na dzisiaj z naszym udziałem, czy...mogę wyjść na miasto?
- No pewnie, że możesz. My z tatą jedziemy na zakupy, może kupimy jakieś ciasto, czy lody. Wy macie swoje święto, więc róbcie, co chcecie.
- Mamo, muszę jechać do Jen! - wbiegł do kuchni Austin.
- Ale słonko, co się stało, czemu jesteś taki zdenerwowany?
- Nasze dziecko jest chore, ma strasznie wysoką gorączkę i jest odwodnione. Muszę znaleźć się jak najszybciej w szpitalu, gdzie teraz leży.
- Podwieziemy cię - powiedział tata, wstając z krzesła, mimo że jeszcze nie dokończył swojego posiłku.
- No oczywiście, że tak, idź do samochodu, my za chwilę będziemy gotowi.
No dobra...Się porobiło... Biedny dzieciak..Chwileczkę! Może to będzie mega samolubne z mojej strony, ale właśnie wpadłam na świetny pomysł! Skoro rodzice jadą do naszego starego miasta, to zabiorę się z nimi i odwiedzę R5! Plan idealny i...zły, ale w tej sytuacji cel uświęca środki.
Już u Lynch'ów
Właśnie siedzimy wszyscy na kanapie i oglądamy Avatar. Widziałam ten film setki razy, bo to drugi ulubiony film Rossa.
- Asia, chodź ze mną na chwilę - nagle odezwała się Rydel.
- Ok, już lecę.
- Ej! Przecież oglądamy!
- Kochanie, mam wymienić ile razy już mi to puszczałeś?
- No, ale...
Posłałam mu całusa.
- Weź ty mi nic nie symuluj, tylko jak chcesz iść, to proszę mnie tu naprawdę pocałować.
Spełniłam jego prośbę i pobiegłam za Delly, która już była na górze.
- Co jest?
- Doradź mi! Pamiętasz tego Josha z naszej klasy?
- No jasne, spoko gość, a co z nim?
- Nagle dzisiaj się do mnie odezwał. Napisał mi na facebook-u, co w ogóle nie jest romantyczne, że mnie kocha.
- Co?! On?! Przecież to największy flirciarz na Ziemi. On żadnej tak jeszcze nie powiedział, a był z..czekaj..około 20 laskami!
- No wiem, wiem, dlatego się zdziwiłam. Coś mu się odwidziało, czy co?! Napisał też, że już od dawna mu się podobam...
- On był z jedną najdłużej przez 5 dni! Jak niby może kochać cię od dawna! To kompletnie nie w jego stylu.
- No przecież wiem!
Rydel chyba za głośno to powiedziała, bo nawet chłopcy zatrzymali odtwarzanie i zapytali się, czy wszystko gra.
- Sory, jestem po prostu zdruzgotana. W sumie ja go nawet lubię...ale nie chce narażać się na związek, który będzie trwał z tydzień.
- Żeby chociaż...
- Aśka!
- Wybacz. Posłuchaj, skoro on napisał, że cię kocha, a raczej to nie możliwe, więc sprostujmy to, że się w tobie zakochał, powinnaś dać mu szansę, jezeli i ty coś tam do niego czujesz.
- Tak sądzisz?
- Czemu nie, a przecież ty jesteś mistrzynią słodkiej zemsty. Jeżeli cię po prostu oszuka, załatwimy mu wspaniałe, publiczne upokorzenie.
- Dzięki Asia, ty zawsze wiesz, co robić.
Zeszłyśmy obie, uśmiechnięte na dół, by dokończyć film. Po tym wszyscy wyszliśmy na ogród i zjedliśmy prawie całą zawartość lodówki, włączyliśmy muzykę i zaczęliśmy tańczyć! Najlepszy Dzień Dziecka w historii. Potem chwilę jeszcze pogadaliśmy i przyjechali moi rodzice. Niestety musiałam się pożegnać. Austin został przy Jennifer. Na szczęście dziecku już lepiej. W domu zjedliśmy jeszcze lody, oj będę gruba i razem z rodzicami obejrzeliśmy cały sezon naszego ulubionego serialu.
W nocy, kiedy już powoli zasypiałam, odezwał się mój telefon z sms'em od Rossa.
Wybacz, że nie pokazałem ci mojego prezentu dla ciebie, jak u mnie byłaś, ale nie znalazłem dobrej chwili. Oto i on:
Byłaś biznesem
Ja byłem start-up
Byłaś dużymi wydatkami
Ja byłem niewidzialny
Potrzebowałem kawy
Ty byłaś w Starbuck
Byłaś nagraniem
Ja byłem remiksem
Byłaś promieniem słońca
Ja byłem deszczem
Potrzebowałaś czasu
Ale byłaś moim rolexem
Nie mogłem zrobić tego dobrze
Dopóki nie otworzyłaś mi oczu
Odwróciłaś moje życie
Do góry nogami
Rzeczy nadchodzą
Nie mogłem znaleźć
Gwiazd na niebie
Ale teraz znalazłem nas
Rzeczy nadchodzą
Nawet jeśli jestem w dołku
Co wystarczające
Patrząc na ziemię
Nie mogłem znaleźć
Gwiazd na niebie
Ale teraz znalazłem nas
Rzeczy nadchodzą
Cudowny tekst, jak zawsze z resztą!
Rydel chyba za głośno to powiedziała, bo nawet chłopcy zatrzymali odtwarzanie i zapytali się, czy wszystko gra.
- Sory, jestem po prostu zdruzgotana. W sumie ja go nawet lubię...ale nie chce narażać się na związek, który będzie trwał z tydzień.
- Żeby chociaż...
- Aśka!
- Wybacz. Posłuchaj, skoro on napisał, że cię kocha, a raczej to nie możliwe, więc sprostujmy to, że się w tobie zakochał, powinnaś dać mu szansę, jezeli i ty coś tam do niego czujesz.
- Tak sądzisz?
- Czemu nie, a przecież ty jesteś mistrzynią słodkiej zemsty. Jeżeli cię po prostu oszuka, załatwimy mu wspaniałe, publiczne upokorzenie.
- Dzięki Asia, ty zawsze wiesz, co robić.
Zeszłyśmy obie, uśmiechnięte na dół, by dokończyć film. Po tym wszyscy wyszliśmy na ogród i zjedliśmy prawie całą zawartość lodówki, włączyliśmy muzykę i zaczęliśmy tańczyć! Najlepszy Dzień Dziecka w historii. Potem chwilę jeszcze pogadaliśmy i przyjechali moi rodzice. Niestety musiałam się pożegnać. Austin został przy Jennifer. Na szczęście dziecku już lepiej. W domu zjedliśmy jeszcze lody, oj będę gruba i razem z rodzicami obejrzeliśmy cały sezon naszego ulubionego serialu.
W nocy, kiedy już powoli zasypiałam, odezwał się mój telefon z sms'em od Rossa.
Wybacz, że nie pokazałem ci mojego prezentu dla ciebie, jak u mnie byłaś, ale nie znalazłem dobrej chwili. Oto i on:
Byłaś biznesem
Ja byłem start-up
Byłaś dużymi wydatkami
Ja byłem niewidzialny
Potrzebowałem kawy
Ty byłaś w Starbuck
Byłaś nagraniem
Ja byłem remiksem
Byłaś promieniem słońca
Ja byłem deszczem
Potrzebowałaś czasu
Ale byłaś moim rolexem
Nie mogłem zrobić tego dobrze
Dopóki nie otworzyłaś mi oczu
Odwróciłaś moje życie
Do góry nogami
Rzeczy nadchodzą
Nie mogłem znaleźć
Gwiazd na niebie
Ale teraz znalazłem nas
Rzeczy nadchodzą
Nawet jeśli jestem w dołku
Co wystarczające
Patrząc na ziemię
Nie mogłem znaleźć
Gwiazd na niebie
Ale teraz znalazłem nas
Rzeczy nadchodzą
Cudowny tekst, jak zawsze z resztą!
piątek, 11 lipca 2014
20,05,2014
W szkole codziennie jakieś zaliczenia! Powoli zbliża się koniec roku szkolnego, więc nauczyciele cisną nas jak nigdy. Doszło do tego, że nie pisałam już przez praktycznie miesiąc. Ale jakby się tak zastanowić, nic specjalnego się nie działo. Kiedy Ross znalazł się już w domu, moi rodzice postanowili, że pobędziemy u Lynch'ów jeszcze tylko 2 dni. Nikt z nas nie ucieszył się na te wieści. Nawet Austin, który wręcz błagał, by mógł zostać przynajmniej tydzień ze swoją dziewczyną. Ale oczywiście rodzice się nie zgodzili. Jednakaże jemu i tak się poszczęściło, bo Jennifer została zaproszona do nas na paręnaście dni. I właśnie przez te 12 dni, Jen i mój brat starali się przekonać mamę i tatę, by pozwolili im zamieszkać samym w jakimś mieszkaniu. Jaka była odpowiedź: "NIE! Przecież nie puścimy was samopas. Tak, owszem, jesteście dorośli, ale to nie oznacza, że możecie zamieszkać sami. Skąd weźmiecie pieniądze na opłacenie rachunków, mebli, jedzenia itp. To jakiś absurd. Rozumiemy, że chcecie być ze sobą cały czas, bo macie przecież wspólne dziecko na głowie, ale gwarantujemy was, że wasze problemy jeszcze się pomnożą jak zdecydujecie się na samotne mieszkanie, nie u swoich rodziców. Ale pamiętaj Jennifer, że zawsze będziesz tu mile widziana." A nie mówiłam?! To było do przewidzenia, ale jak widać oni tego nie zauważyli.
Szczerze mówiąc...wcale tak bardzo nie cieszyłam się z wizyty Jen i dziecka. Ona jest miła i w ogóle, ale nie jestem przyzwyczajona do płaczu niemowlaka w nocy. To było coś strasznego. Nie mogłam oka zmrużyć. Co zasnęłam, od razu się budziłam. To nie dla mnie. Ale wtedy przynajmniej miałam czas na pisanie z Rossem i resztą R5. Ci to kładą się spać o 2, czy 3, więc nie był to dla nich problem. Teraz na szczęście mogę odespać tamte noce. Taa..odespać? Teraz to ja zakuwam! Już nie wiem, co gorsze...
Przy szafkach,
w szkole
w szkole
No! To koniec lekcji na dzisiaj. Nareszcie. Przecież ledwo wysiedziałam na ostatniej lekcji. Mam serdecznie dość lekcji i szkoły.
- Siema!
- O! Cześć Dez! Co u ciebie?
- Nuda...
- Taa u mnie też, wróciłam od R5 i stwierdzam, że mój dobry humor tam został.
- A właściwie, to czemu tam pojechałaś? I dlaczego szukałaś detektywa? Pytam dopiero teraz, bo wcześniej jakoś nie było okazji.
Musiał?! Naprawdę? Myślałam, że zapomniał. Byłam wręcz pewna. I co znowu mam skłamać, przecież nie powiem mu, że wspaniałego piosenkarza Rossa Lyncha porwano i była to moja wina, bo chodziło cały czas o mnie temu porywaczowi.
- Wiesz...tak po prostu chciałam odwiedzić przyjaciół..
- W środku tygodnia?
- No niekoniecznie w środku, po prostu przedłużyłam sobie week-end.
- No dobra...A ten detektyw?
Idiota! No po prostu idiota! Po co się pyta! Mówiłam mu, że to moja sprawa.
- Nie musisz się tym zamartwiać. Nic takiego się nie stało.
Nienawidzę kłamać, a w szczególności przyjaciół.
- Ok, a wiec, że można mi zaufać.
- Super, dzięki.
Niezbyt fajna sytuacja...
- Chodź, zabieram cię na mrożony jogurt!
- Powinnam być teraz w domu...
- No co ty! To kilka przecznic stąd. Jak się trochę spóźnisz, nic się nie stanie.
- Jak coś to ty będziesz tłumaczył się przed moją mamą, ok?
Właśnie zdałam sobie sprawę z tego, co powiedziałam. Lepiej niech on nie pokazuje się w naszym domu, bo rodzice nie zniosą tylu chłopaków kręcących się koło jej córeczki naraz.
- Załatwione.
Wieczorem w domu
Spędziliśmy miło razem czas. Na szczęście nie pytał już więcej o mój pobyt za miastem. Może wreszcie zdał sobie sprawę, że nie mam ochoty o tym gadać. Tak byłoby najlepiej dla mnie i dla niego...Po co chłopaka straszyć :). Za chwilę zadzwoni Ross. Powiedział, że ma dla mnie jakąś niespodziankę. No dobra...
- Halo? O hej kochanie...
- Wejdź proszę na balkon.
- Co?! A niby czemu?
- Mówiłem ci, że mam niespodziankę.
No dobra...Nie bardzo to rozumiem, ale posłuchałam się Rossa i wyszłam na balkon. A to, co zobaczyłam....tego się po prostu nie dało opisać!
- Tylko nie mów mojej mamie, że tu jestem. Niby śpię u kolegi.
- Ha ha ha, Ross jesteś wariatem. Co ty tu robisz?
- A jak myślisz, po co mi ta gitara? Jeszcze nie wyszedłem z nawyku śpiewania ci naszych piosenek.
- Czekaj, ty chcesz ją teraz, tam zagrać?
- A czemu nie?
- No nie wiem - odparłam z ironią - może dlatego, że jest już dość późno i nasi sąsiedzi zadzwonią na policję, że zakłócasz ciszę nocną.
- E tam, wtedy schowam się do ciebie i mnie nie znajdą. Posłuchaj:
Miałem sen tak wielki i głośny
Skoczyłem tak wysoko, dotknąłem chmur
Skoczyłem tak wysoko, dotknąłem chmur
Wyciągnąłem moje ręce do nieba
Tańczyliśmy z potworami przez noc
Tańczyliśmy z potworami przez noc
Nigdy nie zamierzam patrzeć wstecz
Nigdy się nie poddam
Nie, proszę, nie budź mnie teraz
To będzie najlepszy dzień w moim życiu
Moim życiu
To będzie najlepszy dzień w moim życiu
Moim życiu
Zawyłem do księżyca z przyjaciółmi
I wtedy słońce zawaliło się
Ale wszystkie możliwości
Bez limitów, tylko epifania
Nigdy nie zamierzam patrzeć wstecz
Nigdy się nie poddam
Nie, proszę, nie budź mnie teraz
- Ja cię po prostu kocham! Chodź tu!
- A twoi rodzice?
- Już śpią, dzisiaj się szybciej położyli.
- Ostrzegam, że jutro muszę bardzo szybko wstać, bo Riker będzie tu po mnie o 5.
- Widzę, że już masz wszystko zaplanowane ideale.
- A jak!
Nigdy chyba nie trafiłam na lepszą, kochańszą osobę na świecie!!
czwartek, 3 lipca 2014
27,04,2014
Wczoraj nie zmrużyliśmy oka ani przez chwilę. Całą noc gadaliśmy o tym, co wydarzyło się w ostatnim czasie. Tylko właściwie Ratliff nie wytrzymał i zasnął około 3:00.
- Na pewno już wszystko w porządku, czy ja śnię? - cieszyła się Rydel.
- Już złe minęło! Chodź tu siostra! Tęskniłem.
- Podziwiam cię stary, na serio. Nie wiem, czy bym tyle wytrzymał bez rodziny, przyjaciół i dziewczyny - puścił do mnie oko.
- Nie było wcale tak łatwo...,ale byłem dobrej myśli.
- Najważniejsze, że już jesteś w domu synu - przytulił się do Rossa Mark - my już z mamą idziemy się położyć. Trochę za dużo tych przeżyć jak na nasz wiek. Dobranoc dzieci.
- Dobranoc -odpowiedzieliśmy chórem.
Kiedy tylko Mark i Stormie się oddalili, Delly zaczęła się....drzeć :)
- A teraz tłumacz się dlaczego wyszedłeś wtedy na ten ogród?!
- Rydel, naprawdę nie musisz krzyczeć.
- Prawie cię straciliśmy i to przez twoją głupotę. Jakiś porywacz czyha na nas, a ty sobie bez problemowo wychodzisz na dwór bez ochroniarza!
- Delly, przesadzasz - powiedział Riker.
- Ja?! Musi wreszcie zrozumieć, co zrobił!
- Dość! Chcesz wiedzieć, czemu to zrobiłem?!
- TAK!
- Dla niej! - wskazał na mnie...
- Dla...Asi...? W jaki sposób niby...?
- A no w taki, że ten gostek chciał ją! I nie powiem, co chciał z nią zrobić! Przecież musiałem się poświęcić. Nawiązałem kontakt z porywaczem, w ogóle to nazywał się Kenny, no nieważne i spytałem, czego właściwie chce. Wtedy ten odpowiedział mi, że pragnie Asi, no to ja zareagowałem, czy mogę dać mu coś w zamian. Może jakąś kasę chce, czy samochód...Załatwiłbym to. Ale nie. On upierał się przy MOJEJ dziewczynie. Więc ja napisałem mu, że niech w takim razie weźmie mnie! Pomyślał chwilę i się zgodził. Ale później okazało się, że wziął mnie tylko dlatego, bo myślał, że sama będziesz próbować mnie uratować i wtedy cię złapie. Na szczęście ty nie byłaś taka głupia.
Że przepraszam o czym mój najwspanialszy chłopak gada? Czy on naprawdę tak się poświęcił dla mnie... Przecież takie rzeczy to do filmów się nadają!
- Ross...Ja...Ja...Ja..Co ja mam powiedzieć w tej sytuacji? Pomóż mi, bo nie wiem.
- Nic, zrobiłem to, bo cię kocham. Teraz masz już chyba pewność.
- Nigdy nie wątpiłam!
Podbiegłam do niego i wtuliłam się...I cóż odkryłam, że jednak ma te przypuszczalne rany.
- Zapomniałam, wybacz. Co on ci zrobił, że jesteś okaleczony?
- Nie..nic.
- Ross! Może trzeba z tym iść do lekarza. Proszę, pokarz.
- Nie wiem, czy chcesz to widzieć.
- Dam radę, no już!
Podciągnął koszulkę do góry. Oczywiście pierwsze, co pomyślałam to: achh, kocham te jego klatę, ale zaraz później się otrząsnęłam, bo ujrzałam wielkie, brzydko wyglądające rany! I nie było ich mało!! Chłopcy i Rydel też się wystraszyli.To był przerażający widok, Rossy miał rację.
- O...mój Boże! Jutro idziemy do lekarza. Przecież mogła ci się zrobić jakaś infekcja i co wtedy!
- Nic mi nie będzie.
- Ross! Idziemy jutro to zbadać i mówię ci to ja Rocky! Twój starszy brat! Nawet nie próbuj się wymigiwać.
- Tylko błagam, nie mówcie mamie. Ona się załamie jak to zobaczy i tak zbyt dużo problemów miała przeze mnie, nie chcę dokładać i tego.
- Pod warunkiem, że dasz zobaczyć to lekarzowi.
- Dobra, już dobra.
- Chodźcie już lepiej spać! - zarządził Ratliff, który dopiero, co się obudził....
Poszliśmy do swoich pokoi, ale nikt nie zasnął. Ja zamiast pójść z Rydel, zdecydowałam, że chcę jeszcze pogadać z Rossem, więc skierowałam się do jego pokoju. Razem położyliśmy się na jego łóżku i przytuleni do siebie gadaliśmy całą noc. W końcu musieliśmy nadrobić ten czas rozłąki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)